Przejdź do treści głównej
Strona główna - Filmy - Wołyń

Wołyń

Reżyseria

Wojciech Smarzowski

Scenariusz

Wojciech Smarzowski

Zdjęcia

Piotr Sobociński jr

Scenografia

Marek Zawierucha

Muzyka

Mikołaj Trzaska

Rok produkcji

2016

Obsada

Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik, Vasyl Vasylyk, Adrian Zaremba, Izabela Kuna, Jacek Braciak, Lech Dyblik

Produkcja

Polska

Czas trwania

149 min.

Producent

Film It

Kategoria

Akcja, Historyczny, Dramat, Wojenny

Pierwszy film fabularny w polskiej kinematografii poświęcony tragicznym wydarzeniom na Kresach Wschodnich w czasie II wojny światowej. Akcja toczy się od wiosny 1939 roku do lata 1943 roku w małej wiosce w południowo-zachodniej części Wołynia, zamieszkałej przez Ukraińców, Polaków i Żydów. Główną bohaterką jest zakochana w ukraińskim sąsiedzie młoda polska dziewczyna, zmuszona przez ojca do ślubu z bogatym polskim wdowcem z dwójką dzieci. Przyglądamy się jej historii najpierw na tle zwyczajnej wiejskiej codzienności, a następnie podczas sowieckiej i niemieckiej okupacji oraz w trakcie brutalnych napaści ukraińskich nacjonalistów.

Film jest oparty na opowiadaniach Stanisława Srokowskiego, a wyreżyserował go jeden z najwybitniejszych polskich filmowców Wojciech Smarzowski (urodzony na Podkarpaciu, w Korczynie k. Krosna). „Wołyń” bez taryfy ulgowej przedstawia bestialstwo zbrodni wołyńskiej, ale jednocześnie nie ucieka od pytań dotyczących genezy tej przemocy i odpowiedzialności Polaków za krzywdy wyrządzane Ukraińcom przez długie dziesięciolecia. To uniwersalna opowieść o tym, jak rodzi się, rośnie oraz do czego może prowadzić nienawiść między narodami. Film wywołał wiele dyskusji w Polsce o przebiegu i przyczynach zbrodni wołyńskiej, niestety, nie został pokazany w Ukrainie.  

„Wołyń” był jedną z największych produkcji polskiej kinematografii drugiej dekady XX wieku. Powstawał przez cztery lata, kręcono go w czasie 80 dni zdjęciowych w różnych porach roku.  

Wołyńską wieś zagrała wybudowana na potrzeby filmu dekoracja na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej, zdjęcia kręcono również w skansenach w Kolbuszowej i Sanoku, w okolicach Rawy Mazowieckiej i Skierniewic, w Kazimierzu Dolnym, na terenie Puszczy Kampinoskiej oraz w okolicach Bolimowa oraz nad Narwią koło Wizny. Na planie pojawiły się setki statystów, w tym grupy rekonstrukcyjne, zrealizowano ponad 130 ról aktorskich oraz wiele epizodów, a aktorzy mówili w pięciu językach: po ukraińsku, polsku, rosyjsku, niemiecku i w jidisz. Znakomite kreacje stworzyli w tym filmie debiutująca na ekranie Michalina Łabacz oraz Arkadiusz Jakubik, a na kształt artystyczny mocno wpłynęły scenografia Marka Zawieruchy, zdjęcia Piotra Sobocińskiego juniora oraz muzyka Mikołaja Trzaski.  

Wojciech Smarzowski - reżyser

Próbuję robić takie, które wzruszają i poruszają. W ''Wołyniu'' chcę oddać hołd zabitym i spowodować, by mówiło się o rzezi wołyńskiej równie głośno jak o Katyniu czy powstaniu warszawskim. Nie można zatajać prawdy o zbrodni, bo to prosta droga do nowych zbrodni (…) Jestem reżyserem, ja tylko robię film. Jeśli te relacje mają być dobre, to będą: unikanie trudnych tematów nie jest żadnym wyjściem. Ale nie można zrobić filmu, który zadowoli wszystkich. Przez lata przygotowań do zdjęć miałem dużo wątpliwości, słuchałem różnych uwag. Aż przyszedł moment, kiedy nie mogę już się wahać. Obrałem pewną drogę i się jej trzymam.  

Paweł T. Felis, "Wołyń" ma być mostem. Na planie nowego filmu Smarzowskiego, Gazeta Wyborcza, https://wyborcza.pl/piatekekstra/7,129155,16816808,wolyn-ma-byc-mostem-na-planie-nowego-filmu-smarzowskiego.html [dostęp: 25.03.2024].

Wojciech Smarzowski - reżyser

Ten film nie jest wymierzony przeciwko Ukraińcom. Jest wymierzony przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi. Natomiast zawsze znajdzie się grupa ludzi i tu w Polsce, i na Ukrainie, i na całym świecie, którzy potrzebują pretekstu, żeby zrobić zadymę. To może być film, ale może być też rocznica. Może być międzypaństwowy mecz w piłkę nożną. Pretekst się zawsze znajdzie. Wierzę w widza. Wierzę, że takich ludzi będzie jak najmniej, że ten film zostanie odczytany i że ludzie zrozumieją, że chodzi o to, do czego zdolny jest człowiek, kiedy jest wyposażony w taką ideologię i pojawia się przyzwolenie na zabijanie.  

Ewelina Woźnica, „Wołyń” poniewiera, https://archiwum.tvn24.pl/magazyn-tvn24/59/tvn24.pl/magazyn-tvn24/wolyn-poniewiera,59,1277.html [dostęp: 25.03.2024].

Zobacz na mapie

Karczma z Hadli Kańczuckich - skansen w Kolbuszowej

W karczmie pan młody Wasyl Huk (Oleksandr Zbarazkyi) negocjuje zakup weselnej wódki. Żydowski karczmarz narzeka na problemy z koncesją i odpiera zarzuty, że ukraińskim chłopom wódkę Baczewskiego sprzedaje drożej niż polskim gospodarzom. Przy stole obok gość ze Lwowa rozmawia z Ukraińcami. Jego zadaniem jest pozyskiwanie miejscowej ludności dla ukraińskiej sprawy narodowej. Brat Wasyla zaprasza gościa na wesele.

Zagroda z Huty Przedborskiej - skansen w Kolbuszowej

Na potrzeby filmu muzealnicy zdjęli pobielenie chaty i zlikwidowali płot. Przed zagrodą nakręcono sceny zabawy weselnej otwierającej historię opowiedzianą w „Wołyniu”. Polsko-ukraińskie małżeństwo Heleny i Wasyla jest zawarte z miłości. Parę młodą łączy prawdziwe uczucie, a ich rodziny szczerze cieszą się szczęściem swoich dzieci. Jednak w trakcie zabawy weselnej wyraźnie daje się odczuć rosnące napięcie. Najpierw mężczyźni odgrywają walkę za pomocą cepów – jest to zabawa, ale widz wyczuwa nadchodzący konflikt. Następnie podczas biesiady Ukraińcy rozmawiają o problemach z zakupem ziemi oraz zamykaniu przez Polaków cerkwi. Przywołują także pogardliwe traktowanie ukraińskich dziewcząt. Przybyły ze Lwowa ukraiński działacz daje do zrozumienia, że dla sprawy narodowej niekiedy trzeba będzie uciec się do zabójstw. Przywołuje popełnione przez członka OUN morderstwo polskiego ministra Bronisława Pierackiego. Im późniejsza pora, tym więcej leje się alkoholu, a napięcie rośnie. Wśród toastów ukraińskich gości pojawia się jeden za zdrowie Adolfa Hitlera, który ma pomóc w utworzeniu wolnej Ukrainy. Nad ranem tutaj odbywa się pożegnanie Heleny Głowackiej, wyjeżdżającej z nowo poślubionym mężem do jego wsi. Dziewczynę rzewnymi łzami żegna jej siostra Zosia. Łzy Zosi wynikają nie tyle z żalu z powodu odejścia Heleny, co z powodu decyzji ojca o rychłym zamęściu młodszej córki. W scenach realizowanych w skansenie brali udział statyści z Kolbuszowej i okolic.

Chałupa z Huty Przedborskiej - skansen w Kolbuszowej

To dom rodziny Głowackich: statecznego chłopskiego małżeństwa (Izabela Kuna, Jacek Braciak), ich syna oraz dwóch córek: wychodzącej za mąż za ukraińskiego sąsiada Heleny (Maria Skibińska) oraz młodszej Zosi (Michalina Łabacz). We wnętrzu chałupy nakręcono otwierające film sceny ludowych zwyczajów towarzyszących zamążpójściu, czyli wizytę drużbów pana młodego oraz błogosławieństwo udzielane przez rodziców panny młodej. Obydwu rytuałom towarzyszą przepiękne pieśni śpiewane w języku ukraińskim. Nastrój jest pogodny, wręcz sielankowy, mocno kontrastujący z późniejszymi brutalnymi scenami. Nutę niepokoju wprowadza zaskakująca scena oczepin. Panna młoda klęka przy drzwiach wejściowych i kładzie głowę na progu, a pan młody siekierą odcina jej warkocz. Takiej tradycji w wiejskich zwyczajach nie ma, do fabuły filmu wprowadzono ją jedynie po to, aby zapowiedzieć późniejszy przebieg polsko-ukraińskiego konfliktu. W domu rodziny Głowackich nakręcono również epizod, w którym państwo młodzi otrzymują ogromny słodki kołacz oraz prezenty od sąsiadów i członków rodziny, a także scenę rozmowy ojca rodziny z zamożnym gospodarzem Maciejem Skibą. Dwaj mężczyźni, wychylając kolejne kieliszki wódki, negocjują wówczas warunki zamążpójścia młodziutkiej Zosi. Dziewczyna nie ma prawa głosu, a decyzji ojca musi się bezwarunkowo podporządkować. W nagraniach zdjęciowych wzięło udział wielu statystów z Kolbuszowej i okolic (casting przygotował Miejski Dom Kultury w Kolbuszowej). Do Zespołu Folklorystycznego „Folusz” z Giedlarowej trafiła prośba o upieczenie korowala, czyli słodkiego kołacza, oraz przygotowanie do niego ozdób: szyszek, ptaszków, pętlików, rózgi z przybraniami z bibuły, wstążek i zielonych wianuszków. Chociaż w filmie „gra” jeden korowal – to na potrzeby nagrania gospodyni Maria Nicpoń upiekła ich aż sześć. Zadanie było o tyle trudne, że korowal miał mieć średnicę półtora łokcia i potrzebna była specjalna forma.

Sektor rzeszowski - skansen w Kolbuszowej

Uciekająca przed ukraińskimi sąsiadami Zosia razem z malutkim synem przemieszcza się w stronę wsi, w której mieszka jej siostra Helena. Młoda kobieta porusza się opłotkami, aby uniknąć kontaktu z Ukraińcami. Gdy w jednej ze wsi zostaje rozpoznana jako Polka, dołącza do kolumny niemieckiego wojska, ratując tym życie swoje i dziecka. Dziewczyna obawia się, że będzie bezpieczna tylko przez chwilę: jeden z mijanych chłopów na jej widok wykonuje w milczeniu gest podrzynania gardła. W tej samej wsi chwilę później razem z żołnierzami przygląda się ciałom zabitych przez Ukraińców polskich kobiet. Droga w sektorze rzeszowskim i zabudowania wokół niej widoczne są także w pierwszych scenach filmu, gdy uczestnicy wesela Heleny i Wasyla przejeżdżają konno przez wieś.

Młyn wodny z Żołyni - skansen w Kolbuszowej

Przy młynie odbywa się zbiórka kontyngentu od mieszkańców wsi. Niemieckim władzom, wspomaganym przez siły ukraińskie, musi go także oddać Zosia Skiba (z domu Głowacka), pod nieobecność męża sama zajmująca się gospodarstwem. Młyn widoczny jest również w pierwszych scenach filmu, gdy uczestnicy wesela Heleny i Wasyla przejeżdżają konno przez wieś.

Cerkiew z Ropek – skansen w Sanoku

Powstała tu jedna z najbardziej symbolicznych scen. „Oto nadszedł kres naszej ciemiężycielki. Składamy Polskę do grobu” – ogłasza pop do zebranych wokół cerkwi odświętnie ubranych Ukraińców. Do wykopanego dołu wrzucane są przedmioty symbolizujące polską państwowość, w tym godło narodowe, a pop ogłasza, że do mogił wkrótce trafią polskie pany, zaś Ukraina uzyska niepodległość. „Chwała bohaterom” – woła duchowny. „Lachom śmierć” – odpowiadają zebrani. W tłumie jest polski gospodarz Maciej Skiba, który po rozwiązaniu swojego wojskowego oddziału chce dostać się do rodzinnej wioski. Zmuszony do odgrywania roli Ukraińca z przerażeniem przygląda się sytuacji, nie mogąc nawet najmniejszym gestem zdradzić swojej reakcji. Gdy tylko nadarza się dogodny moment, Skiba opuszcza zwiastującą nieszczęście uroczystość.