Wilcze echa
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A28.488Z&w=3840&q=80)
Aleksander Ścibor-Rylski
Danuta Ścibor-Rylska, Aleksander Ścibor-Rylski
Stanisław Loth
Jan Grandys
Wojciech Kilar
1968
Bruno O'Ya, Irena Karel, Zbigniew Dobrzyński, Marek Perepeczko, Ryszard Pietruski, Mieczysław Stoor, Andrzej Szalawski
Polska
97 min.
Zespół Filmowy Rytm
Kamień Leski,Wetlina Górna,ul. Nadbrzeżna w Ustrzykach Dolnych,Cerkiew św. Mikołaja w Hoszowie,Rzeka Wetlina,Stare Sioło,Połonina Wetlińska
Akcja, Wojenny, Western, Przygodowy
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A28.488Z&w=3840&q=80)
Kilka lat po wojnie Bieszczady nie są spokojnym miejscem do życia. Zakończyły się już zmagania polsko-ukraińskie, ale na opustoszałych terenach władza państwowa nie zdążyła jeszcze ugruntować swojej pozycji. Rola sprawiedliwego szeryfa przypada przedstawicielowi komunistycznej władzy – były chorąży Wojsk Ochrony Pogranicza podejmuje walkę z grupą przestępców podszywających się pod zespół komendy Milicji Obywatelskiej. Okazuje się, że celem kryminalistów stał się majątek zrabowany polskim mieszkańcom bieszczadzkich wsi przez ostatnią z ukraińskich sotni.
W scenariuszu Aleksander i Danuta Ścibor-Rylscy nawiązali do autentycznych zdarzeń odnotowanych w milicyjnych protokołach, jednak na plan pierwszy wysunęli wątki przygodowe. Liczne ucieczki, pogonie i pojedynki oraz motyw walki dobra ze złem w scenerii dzikiej natury składają się na formułę easternu – polskiej odpowiedzi na amerykański western. Atutem filmu jest para głównych aktorów: przystojny Bruno O’Ya – pochodzący z Estonii aktor, piosenkarz i sportowiec – oraz bardzo popularna Irena Karel. Muzykę napisał Wojciech Kilar, a za fantastyczne zdjęcia bieszczadzkich połonin odpowiadał Stanisław Loth.
Aleksander Ścibor Rylski - reżyser
Pierwsze lata po wojnie były trudne, ale dla literatury i dla filmu wyjątkowo bogate: pełne dramatyzmu, niebezpieczeństw, a także przygód. Być może, iż z czasem, gdy najbardziej bolesne wspomnienia przygasną i wyblakną, okres ten stanie się dla naszego filmu taką samą kopalnią tematów, jaką dla Amerykanów stał się pionierski okres <zdobywania Zachodu>. Wiadomo, że i wtedy działo się tam wiele rzeczy znacznie poważniejszych niż pojedynki sprawnych rewolwerowców, ale do tradycji literackiej i filmowej wszedł właśnie człowiek z koltem, jako idealny wyraziciel atmosfery owych lat. Przyjmując w warstwie fabularnej poetykę klasycznego filmu kowbojskiego, będę równocześnie próbował położyć nacisk na polskie realia.
www.filmpolski.pl
Edward Marszałek - pisarz, znawca tematyki bieszczadzkiej
Zagrał też Lutek w filmie „Wilcze echa” – w czasie zdjęć na Połoninie opatrywał czyraka u samego chorążego Piotra Słotwiny, którego grał słynny Bruno O’Ya. Opatrywał też rany nóg majora Grabienia (Andrzej Szalawski), co odnotowano w księdze dyżurów Połoniny. Lutek Pińczuk: „Mojego Karo brali filmowcy do scen na Srebrnej Przełęczy, bo był nauczony galopu po Połoninie. Te przywiezione przez filmowców konie miały z tym spory problem, płoszyły się łatwo. Karo popisywał się również scenami upadku na specjalnie w tym celu skonstruowanej zapadni. Nawet zapłacili mi za użyczenie konia do filmu”.
Edward Marszałek, Lutek, co miał szałas na Połoninie, s. 70.
Pamięć.pl - biuletyn IPN
Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek w historii hollywoodzka gwiazda, będąca u szczytu popularności, zagrała główną rolę w filmie produkcji polskiej. Mało kto jednak pamięta, że przynajmniej raz była na to realna szansa. W 1966 roku poważnie brano pod uwagę obsadzenie w roli głównej w przygotowywanym wtedy filmie przygodowym Wilcze echa jednego z najpopularniejszych wówczas aktorów kina akcji: Kirka Douglasa. Amerykański gwiazdor nawet przyjechał do Polski i odwiedził popularną łódzką „Filmówkę” (…). Niestety, w czerwcu następnego roku na Bliskim Wschodzie wybuchła „wojna sześciodniowa”, a zaraz potem w Polsce zaczęła się nieudolnie skrywana pod hasłami antysyjonistycznymi kampania antysemicka. W takiej sytuacji mający żydowskie korzenie Kirk Douglas nie chciał brać udziału w realizacji polskiego filmu. Niemal w trybie alarmowym został więc ściągnięty z Estonii aktor i sportowiec (koszykarz i waterpolista), przeszło dwumetrowy Bruno O’Ya, który na następne ćwierć wieku zatrzymał się w Polsce.
Jerzy Eisler, Wilcze echa, Biuletyn IPN Pamiec.pl nr 2 (13)/2013 s. 56
Zobacz na mapie
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A26.019Z&w=3840&q=80)
Kamień Leski
Słotwina nie chce trafić do sądu za wywołanie międzynarodowego konfliktu, dlatego wnioskuje o przeniesienie do cywila. Opuszcza konno strażnicę WOP i szuka dla siebie nowego miejsca, na trasie mija między innymi charakterystyczny Kamień Leski.
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A26.170Z&w=3840&q=80)
Wetlina Górna
Emocjonująca scena konnego pościgu, gdy po brawurowej ucieczce chorążego Słotwiny z posterunku fałszywej milicji ruszają za nim zdenerwowani przestępcy. Widoki są przepiękne, ale bohaterowie nie mają czasu aby je podziwiać bo wokół świszczą kule. Podczas kręcenia tej sceny doszło do wypadku – przy realizacji zdjęć skoków przez zwalone drzewo jeden z koni zahaczył o kamerę. Sprzęt został zniszczony, a do operatora trzeba było wzywać pomoc medyczną.
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A28.488Z&w=3840&q=80)
ul. Nadbrzeżna w Ustrzykach Dolnych
Teren po obu stronach rzeki Strwiąż, zajmowany dziś między innymi przez miejskie targowisko, zagrał osadę Derenica. Część budynków widocznych w filmie istnieje nadal, a na podwórkach oraz we wnętrzach domów mają miejsce liczne bijatyki i pościgi. Kilkukrotnie widać także sceny przejazdu mostem nad rzeką Strwiąż oraz pod pobliskim wiaduktem. Posterunek Milicji Obywatelskiej w Derenicy to w filmie miejsce opanowane przez przestępców podszywających się pod członków tej formacji. Chorąży Słotwina szybko orientuje się, że coś jest nie tak i popada w konflikt z członkami grupy.
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A31.078Z&w=3840&q=80)
Cerkiew św. Mikołaja w Hoszowie
To filmowa cerkiew św. Jura – miejsce spotkania Tekli i Słotwiny, które ze względów bezpieczeństwa odbywa się pod osłoną nocy. Para – a między Ireną Karel i Bruno O’Ya zdecydowanie iskrzy – wymienia się informacjami na temat podstępnych działań szajki przestępców i nawiązuje współpracę. W pobliżu cerkwi wiedzie też droga głównych bohaterów, po tym, gdy banda Moronia została już pokonana. W filmie wykorzystano tylko zdjęcia prezentujące cerkiew z zewnątrz, sceny we wnętrzach zostały nakręcone poza Bieszczadami.
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A31.237Z&w=3840&q=80)
Rzeka Wetlina
Malownicze ujęcia tej rzeki (między innymi w pobliżu zwalonego mostu) pojawiają się w wielu scenach: przez kamieniste koryto przejeżdża konno chorąży Słotwina, gdy za brak dyscypliny zwolniono go z pracy dla WOP, przez rzekę wędrują również chorąży razem z Teklą, zarówno w drodze do kryjówki Witolda, jak i w finale filmu, gdy przestępcy zostali już pokonani. Tekla nie ma swojego konia: siedzi przy boku mężczyzny w tak zwanym „damskim siadzie”.
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A28.643Z&w=3840&q=80)
Stare Sioło
W spalonej leśniczówce znajduje się baza fałszywych milicjantów. Tu chorąży Słotwina wygrywa pierwsze starcie z przestępcami: jednego z nich pokonuje w walce wręcz, a trzymając dwóch innych na muszce każe im położyć się na ziemi „grzecznie jak pisklęta”, następnie zabiera bandytom konie, a ich samych puszcza wolno. W finałowym starciu Słotwina przygotowuje sprytną zasadzkę, wykorzystując do tego szmaciane kukły. Okazuje się, że kryjówka bandytów ma połączenie z podziemnym bunkrem, z którego wyjście znajduje się w pobliżu rzeki. W brawurowej akcji Słotwina pokonuje fałszywych milicjantów.
.jpg%3F2026-01-08T11%3A11%3A25.856Z&w=3840&q=80)
Połonina Wetlińska
Opowieść o przygodach chorążego Pietrka Słotwiny otwierają i zamykają ujęcia przedstawiające konne patrole przemierzające bieszczadzkie połoniny. Zdają się one sugerować, że to państwowe służby mundurowe są gwarantem spokoju i bezpieczeństwa na tych terenach. Zanim zacznie się czołówka zdjęciom krajobrazów towarzyszy głos z offu: „Bieszczady – najdalej wysunięty zakątek Rzeczypospolitej, wojna trwała tu trzy lata dłużej niż w całej Europie. Przez te trzy lata bandy nacjonalistów spod znaku Ukraińskiej Powstańczej Armii paliły wsie i miasteczka, wycinając w pień okoliczną ludność. Walka z nimi była długa i krwawa. Kiedy wreszcie umilkły strzały, ziemia bieszczadzka przypominała pustynię i trzeba było jeszcze wielu dalszych lat, aby sprawiedliwość i prawo mogły powrócić w te strony...”






