Przejdź do treści głównej

Jak daleko stąd, jak blisko

Reżyseria

Tadeusz Konwicki

Scenariusz

Tadeusz Konwicki

Zdjęcia

Mieczysław Jahoda

Scenografia

Ryszard Potocki

Muzyka

Zygmunt Konieczny

Rok produkcji

1972

Obsada

Andrzej Łapicki, Gustaw Holoubek, Maja Komorowska, Anna Dziadyk, Alicja Jachiewicz

Produkcja

Polska

Czas trwania

93 min.

Producent

Zespół Filmowy „Plan”

Miejsca

Sanok

Kategoria

Psychologiczny

Arcydzieło wybitnego pisarza i reżysera Tadeusza Konwickiego, opowieść utrzymana w konwencji snu, pozbawiona zwykłej chronologii i jasnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Andrzej, czterdziestoletni mężczyzna, zanurza się w przeszłość i własną pamięć, pragnąc zrozumieć innych ludzi i siebie samego. Rzeczywistość doświadczana przez głównego bohatera miesza się z jego wspomnieniami, a osoby żyjące ze zmarłymi.

Opowieść Tadeusza Konwickiego ma charakter osobisty, dotyka wielu autobiograficznych wątków charakterystycznych dla twórczości tego artysty, w tym spędzonego na Kresach dzieciństwa. Film nawiązuje również do motywów obecnych we wcześniejszych powieściach Konwickiego. Poszukiwania i myśli głównego bohatera (Andrzej Łapicki) krążą wokół rodziny, miłości, partyzantki z lat II wojny światowej oraz zagłady polskich Żydów i samobójczej śmierci bliskiego przyjaciela. Film ma dwa warianty zakończenia. 

Tadeusz Konwicki - reżyser

Ta przygoda rozgrywa się w trybie warunkowym. Bohater jak gdyby zakłada sobie możliwość poruszania się w czasie, wszystko odbywa się w czasie wymyślonym, wykreowanym przez niego. On sam go odpowiednio odmienia, dozuje, przeinacza, wchodzi w ten czas, wycofuje się z niego albo zakłada takie warianty, które się nie zdarzyły, ale mogły się zdarzyć. Chodzi mi raczej o emocjonalno-myślowy przebieg wypadków, nieliczący się z czasem i nietworzący z czasu jakiejś specjalnej wartości, która byłaby przeze mnie specjalnie podkreślana. Jest to jakaś transpozycja, odmienianie czasu, ale nic tam nie jest wspomnieniem. Jeżeli coś ma elementy czasu przeszłego – widać to przez kostium, przez dekorację, nie są to jednak retrospekcje w dawnym potocznym znaczeniu…

Jak daleko stąd, jak blisko, „Filmowy serwis prasowy” 1972, nr 01, s. 13–17.

Tadeusz Lubelski - filmoznawca

Tak jak pobożny Żyd starał się uzyskać przebaczenie od każdego, kogo skrzywdził, tak bohater filmu Konwickiego próbuje naprawić wszystkie swoje niespełnione i niezrealizowane związki z ludźmi. 

Tadeusz Lubelski, Święto pojednania. Raz jeszcze o „Jak daleko stąd, jak blisko”, [w:] Kino według Alicji, pod red. W. Godzica i T. Lubelskiego. Kraków 1995, s. 207.

Zobacz na mapie

Cerkiew z Grąziowej – skansen w Sanoku

Po rozmowie z umierającym ojcem, dotyczącej między innymi nieobecnego w rodzinie dziadka (– Kim był mój dziad? – Ważniejsze, kim ty jesteś… – Staram się nie grzeszyć. Grzeszyłem tylko tyle, ile musiałem…), główny bohater odwiedza cerkiew. W klimatycznym wnętrzu, oświetlonym płomieniem świec, odbywa się ceremonia zaślubin. Parze młodych towarzyszą liczni goście, ubrani w tradycyjne chłopskie stroje. Wszyscy są bardzo przejęci. Uroczystość ma podniosły charakter i odbywa się zgodnie z rytuałem – nastrój zakłóca jednak główny bohater Andrzej i towarzyszący mu znajomy, ostrzegający o czterech zbliżających się wrogach. – Chcę posłuchać tego śpiewu, dawno go nie słyszałem – mówi Andrzej. Wróć, postawię ci ćwiarteczkę – kusi znajomy (Zdzisław Maklakiewicz). Rozmowa toczy się na uboczu, ale zakłóca przebieg uroczystości i za chwilę panna młoda ucieka ze świątyni.