Chudy i inni
.jpg%3F2026-01-09T12%3A06%3A03.662Z&w=3840&q=80)
Henryk Kluba
Wiesław Dymny
Wiesław Zdort
Jarosław Świtoniak
Wojciech Kilar
1967
Wiesław Gołas, Marian Kociniak, Franciszek Pieczka, Mieczysław Stoor, Ryszard Filipski, Edward Rączkowski, Leon Niemczyk
Polska
91 min.
Zespół Filmowy Syrena
.jpg%3F2026-01-09T12%3A06%3A03.662Z&w=3840&q=80)
Debiut reżyserski Henryka Kluby to nietypowe połączenie socjalistycznego produkcyjniaka, ballady oraz dramatu psychologicznego. Film to opowieść o grupie robotników i chłoporobotników zatrudnionych przy budowie wielkiej zapory wodnej w Solinie.
Chudy (Wiesław Gołas), Byk (Mieczysław Stoor), Pryszczaty (Ryszard Pietruski), Kosa (Franciszek Pieczka), Mały (Wiesław Dymny), Pieruński Ślązak (Ryszard Filipski), Stary (Edward Rączkowski) i Partyjny (Marian Kociniak) to grono indywidualistów, których początkowo łączy jedynie miejsce pracy oraz niechęć do sztywnej socjalistycznej ideologii i reprezentującego ją Redaktora (Leon Niemczyk), z czasem jednak pojawia się między nimi wzajemna lojalność, a nawet sympatia. Autorem muzyki był Wojciech Kilar, zdjęcia zrealizował Wiesław Zdort, a scenariusz, dobrze oddający robotniczą codzienność, napisał Wiesław Dymny – po bieszczadzkim „Ranchu Texas” to była jego druga rola aktorska.
Film - magazyn filmowy
Jeden z aktorów opowiadał mi o kłopocie, jaki sprawia mu wyjaśnienie, w jakim to filmie właśnie występuje. „Ukułem sobie takie określenie – powiada – że jest to poetycki film o robotnikach z wielkiej budowy. Ale widzę, że ktokolwiek to usłyszy bardzo stara się zapamiętać ten tytuł, żeby w przyszłości nie pójść do kina.
Elżbieta Smoleń-Wasilewska, Chudy i inni. Reportaż z realizacji nowego polskiego filmu, „Film” 1966, nr 36, s. 10.
Andrzej Potocki - pisarz regionalista
Przez budowę zapór wodnych w Myczkowcach i Solinie w latach 1958-1968 przewinęło się około 6 tysięcy pracowników. Przeważali robotnicy bez kwalifikacji, z których większość tutaj uczyła się zawodu. Zaledwie około 10% z nich to byli miejscowi z okolicznych wsi. Nigdy wcześniej w dziejach Bieszczadów nie było takiego zapotrzebowania na najemną siłę roboczą jak wtedy.
Andrzej Potocki, Dzikie pola socjalizmu czyli kowbojskie Bieszczady, Rzeszów, Carpathia, 2015, s. 140.
Zobacz na mapie
.jpg%3F2026-01-09T12%3A06%3A03.662Z&w=3840&q=80)
Most przed zaporą na Solinie
Zadaniem brygady Chudego jest zbudowanie mostu. Robotnicy są zaangażowani w swoją pracę i dumni z jej efektów, jednocześnie bardzo nieufnie traktują socjalistyczną ideologię pracy i związaną z nią nowomowę. Most okazuje się miejscem nieszczęśliwego wypadku, gdy podczas powrotu z mocno zakrapianej alkoholem imprezy Pryszczaty strąca do wody Redaktora. Dziennikarz wychodzi z wody, ale jego towarzysze są przekonani, że mężczyzna się utopił. Poza tym w finale filmu na moście dochodzi do specyficznego „eksperymentu” – robotnicy przechwalają się, że są gotowi wyrzucić do wody swoje portfele, udowadniając, że najważniejsza dla nich jest satysfakcja z pracy a nie pieniądze. Ostatecznie portfel wyrzuca do wody jedynie Partyjny. Pozostali najpierw go wyśmiewają, ale później w akcie solidarności dzielą się z nimi swoimi pensjami.
.jpg%3F2026-01-09T12%3A06%3A00.783Z&w=3840&q=80)
Zapora wodna w Solinie
To wszystko będzie zalane wodą – mówi Chudy (Wiesław Gołas) pokazując teren wokół budowy. – Nie może być, przecież tu chałupa stoi – nie wierzy mu Kosa (Franciszek Pieczka). Robotnicze baraki stoją obok starej chałupy, która niebawem zostanie rozjechana przez ciężki sprzęt, a na mieszkańców likwidowanej wsi oraz zatrudnionych na budowie robotników patrzy drewniany świątek – jego z kolei wkrótce wyniosą i uratują przed zniszczeniem starsze wiejskie gospodynie. Sprzęt budowlany mija się tu z wozem zaprzężonym w konie, wszyscy brną w błocie, a dla robotników gra orkiestra dęta – tak wygląda budowa olbrzymiej zapory, która ma odmienić życie mieszkańców Bieszczad.