• -A
  • A
  • A+

\ Katyń

  • Reżyseria Andrzej Wajda
  • ScenariuszAndrzej Wajda, Władysław Pasikowski, Przemysław Nowakowski
  • ZdjęciaPaweł Edelman, Marek Rajca
  • ScenografiaMagdalena Dipont
  • MuzykaKrzysztof Penderecki
  • ObsadaAndrzej Chyra, Maja Ostaszewska, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Jan Englert, Magdalena Cielecka, Agnieszka Glińska, Paweł Małaszyński, Maja Komorowska

Produkcja: Polska | Czas trwania: 117 min. | Producent: Michał Kwieciński | Premiera: 21.09.2007

Zdjęcia do filmu rozpoczęły się: 3 października 2006

Pierwszy i jedyny polski film fabularny poświęcony zbrodni katyńskiej oraz kłamstwu, jakie przez wiele lat otaczało Katyń w czasie PRL-u Polsce. Film powstał na podstawie noweli filmowej Andrzeja Mularczyka „Katyń. Post mortem”. Wyreżyserował go mistrz polskiego kina Andrzej Wajda. Akcja filmu skupia się na losach kobiet, które czekają na powrót bliskich sobie mężczyzn pełniących żołnierską służbę we wrześniu 1939 roku.

Film Wajdy był częścią społeczno-edukacyjnego projektu „Pamiętam. Katyń 1940” realizowanego przez Narodowe Centrum Kultury. Dzieło wpisuje się w długą listę dzieł Andrzeja Wajdy poświęconych najtrudniejszym doświadczeniom polskiej historii. W tym przypadku obraz miał dla reżysera także wymiar osobisty. Jego ojciec Jakub Wajda był kapitanem 72 Pułku Piechoty i stał się jedną z ofiar zbrodni katyńskiej, natomiast matka reżysera do końca życia nie uwierzyła w śmierć męża i czekała na jego powrót z niewoli. Andrzej Wajda zadedykował film „Katyń” swoim rodzicom.

Kreacje aktorskie stworzyli tu między innymi: Danuta Stenka, Maja Ostaszewska, Maja Komorowska, Jan Englert, Artur Żmijewski i Andrzej Chyra. Opowieść sfotografował Paweł Edelman, a jako ilustrację muzyczną wykorzystano muzykę Krzysztofa Pendereckiego. Prace nad filmem trwały prawie 100 dni, zdjęcia powstawały w 60 obiektach w różnych miejscach Polski, w tym w Warszawie i Krakowie, a na Podkarpaciu – w Jarosławiu i Starym Dzikowie.

 

Fot. ATEST 2000
Fot. ATEST 2000
Fot. ATEST 2000
Fot. ATEST 2000
Fot. ATEST 2000
Fot. ATEST 2000
Fot. AKSON
Fot. AKSON
Fot. AKSON
Fot. AKSON
Fot. AKSON

 

Twórcy i krytycy o filmie

Andrzej Wajda,
reżyser:

Tabliczkę na grobie rodzinnym z informacją o miejscu śmierci ojca mogliśmy dać dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych. Była tak surowa cenzura i tak przestrzegano, żeby nic na ten temat się nie ukazywało, że kiedy ostatnio próbowałem znaleźć gazetę z nazwiskiem ojca na liście katyńskiej, wydrukowaną w czasie wojny przez Niemców, to okazało się, że tej gazety po prostu nie ma.

https://www.wajda.pl

Andrzej Wajda,
reżyser:

Prawdziwym tematem dla filmu o Katyniu jest tajemnica i kłamstwo, które tę zbrodnię czyniły przez lata tematem tabu – ostatecznym „sprawdzianem lojalności wobec ZSRR”. Cóż z tego, że dziś prawda znana jest powszechnie, a dokumenty przekazane przez władze Rosji zawierają rozkaz likwidacji obozów z podpisem Stalina? Nadal jedynym tematem dla filmowej opowieści o tej zbrodni mogą być nie ofiary, lecz ich rodziny, zadające sobie pytanie: „Dlaczego?” i nieznajdujące na nie żadnej sensownej odpowiedzi.

Z tych względów widzę mój film o Katyniu jako opowieść o rodzinie rozłączonej na zawsze, o wielkich złudzeniach i brutalnej prawdzie. Słowem, film o indywidualnym cierpieniu, a nie wszechobecnej polityce. Dlatego pomijam pytania, na które padły już odpowiedzi, a przywołuję obrazy mające znacznie większą pojemność uczuciową.

Anna swoim zachowaniem przypominała mi moją Matkę – nigdy niepogodzoną z faktem, że Ojciec nie wrócił z wojny, poszukującą nieustannie jakichkolwiek śladów potwierdzających jej nadzieje.

Dlatego nadałem scenariuszowi formę osobistej opowieści, do bólu okrutnej, której bohaterami są nie ci, którzy giną, ale kobiety, które czekają, żyjąc nadzieją każdego dnia i każdej chwili, przeżywają cierpienia niepewności i oczekiwania powrotu. To oczekiwanie niech będzie tematem tej opowieści. Wierne i niezachwiane niczym w pewności, że wystarczy otworzyć drzwi, a stanie w nich oczekiwany mężczyzna – mąż i ojciec!

http://www.wajda.pl/pl/filmy/katyn.html

Zdzisław Pietrasik,
krytyk filmowy:

„Katyń” to film, który Andrzej Wajda musiał zrobić. Po pierwsze z powodów osobistych – jednym z oficerów zamordowanych w 1940 roku był jego ojciec. Ale miał ten obowiązek również jako artysta i kronikarz losu polskiego; bez przypomnienia zbrodni katyńskiej ta narracja nie byłaby pełna (…). To pewnie ostatni ważny film z tych, które nie mogły być wcześniej nakręcone. Dobrze, że powstał.

Zdzisław Pietrasik, Zostaną tylko guziki, „Polityka”, 2007 nr 37, z dnia 15.09.2007 r.

 

Elżbieta Ciapara,
krytyczka filmowa:

„Katyń” pozostanie w świadomości widzów przede wszystkim z powodu kilkunastu ostatnich minut. Większość filmu rozgrywa się w porządku chronologicznym. Ale w finale Wajda przełamuje go i cofa się do wiosny 1940 roku. W upiornie realistycznej sekwencji odtwarza katyńską zbrodnię. Robi to w sposób ascetycznie surowy. Oglądamy na ekranie korowód śmierci, który zdaje się nie mieć końca. Najpierw w piwnicy w Smoleńsku, gdzie ciała kolejnych ofiar wleczone są do ciężarówkowej przyczepy, a sprzątający nie nadążają ze zmywaniem krwi. Potem w lesie katyńskim, gdzie Polacy mordowani są tuż nad zbiorową mogiłą, a spychacz zakopuje kolejne groby.

„Zostaną po nas tylko dzienniki”, mówi rotmistrz do przyjaciela. Ten go poprawia: „Guziki, zostaną po nas tylko guziki” – jak w wierszu Zbigniewa Herberta, którego ojciec także zginął w Katyniu. „Tylko guziki nieugięte, guziki z płaszczy i mundurów”. Kolejne PRL-owskie rządy robiły wszystko, by z polskiej świadomości Katyń wymazać. By pozostały rzeczywiście tylko guziki. Nie udało się. Film Wajdy jest na to dowodem.

Elżbieta Ciapara, „Katyń” nie pozwoli nam zapomnieć, „Dziennik”, 2007, z dnia 5.11.2007 r.

Dagmara Romanowska

Decyzja o tym, by opowiedzieć o tragedii z punktu widzenia kobiet – żon, matek i sióstr, które czekały na swoich mężczyzn, i które walczyły o pamięć o nich, to być może najsłuszniejsza decyzja, jaką podjął Wajda. Dzięki temu posunięciu reżyser nadał tragedii wymiar ludzki, a nie tylko narodowy. Zadziwiające jest również to, jak szeroko, a zarazem zgodnie z udokumentowanymi przez historyków faktami, spojrzał na „sprawę katyńską”. Widać to zarówno w szczegółach (reakcja Krakowa na wieść o zbrodni, listy katyńskie, losy dokumentów znalezionych przy ciałach, hitlerowskie i radzieckie dokumenty z miejsca rzezi, sprawa sowieckiego oficera), jak i pewnych uogólnieniach (bohaterowie to swoiści „reprezentanci” losów ofiar i ich rodzin, a nie konkretne postacie historyczne).

Dagmara Romanowska, Pozostaje tylko milczenie, Onet.pl, 21.09.2007 r.

Krzysztof Masłoń

Najważniejsze w dorobku reżysera dzieło przesycone jest jednym uczuciem – bólem. Ten ból udziela się oglądającemu. Po „Katyniu” można tylko milczeć. Andrzej Wajda uważa, że po „Katyniu” powstaną inne filmy o tej zbrodni. Ośmielam się mieć zdanie odmienne. Obraz Wajdy otwiera i zamyka temat katyński w kinematografii polskiej. Do wstrząsającej ostatniej sekwencji filmu nic już dodać nie można.

Krzysztof Masłoń, Po „Katyniu” można tylko milczeć, „Rzeczpospolita”, 13.09.2007 r.

mapa lokacji filmu

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.


więcej