• -A
  • A
  • A+

\ Zawiłości uczuć

  • ReżyseriaLeon Jeannot
  • ScenariuszLeon Jeannot
  • ZdjęciaStefan Matyjaszkiewicz
  • ScenografiaRyszard Potocki, Leszek Ołdak, Marian Danisz
  • MuzykaAndrzej Korzyński
  • ObsadaEwa Lejczak, Jerzy Braszka, Tadeusz Kondrat, Zofia Kopacz, Lakis Chondrokostas, Hanna Bedryńska, Eugeniusz Korczarowski, Marian Łącz, Zofia Wilczyńska

Produkcja: Polska | Czas trwania: 95 min. | Producent: Studio Filmowe Perspektywa, Telewizja Polska, Fokus Film | Premiera: 1995

 „To miasto nazywają polskim Rzymem, bo tyle tu klasztorów i emerytów” tak opisuje Przemyśl jeden z głównych bohaterów filmu, Marek. Miasto jest piękne, ale czy są w nim perspektywy dla młodych? Mężczyzna pragnie wyjechać na prężnie rozwijający się Śląsk i tam zapuścić korzenie, jednak jego narzeczona, Bożena, woli pozostać na miejscu. Wychowana w domu dziecka kobieta nie chce zostawić starszego pacjenta, którym opiekuje się jako pielęgniarka środowiskowa. I tak oto, bez swojej winy, podopieczny Bożeny Tomasz Wereszczyński (w tej roli wybitny aktor, przemyślanin, Tadeusz Kondrat) staje na drodze wspólnemu życiu dwójki zakochanych. Ale czy Bożena i Marek faktycznie są sobie pisani i czy stworzyliby udany związek? Ostatni film reżysera Leona Jeannota to obyczajowy melodramat, w którym obok Bożeny, Marka i Tomasza Wereszczyńskiego, bohaterem jest miasto Przemyśl.

 

 

Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF
Zawiłości uczuć - ©WFDiF

 

Przez dwa tygodnie września 1975 – a wrzesień był piękny tego roku – Przemyśl żył kręceniem filmu. Na ulicach miasta co krok spotkać było można wozy z łódzką rejestracją, być świadkiem roboty na planie. Zaskakujący był widok planszy „Bank miast”, ustawiony przed gmachem PKO, przystanek dla czerwonych autobusów zlokalizowany na placu Marksa, ruch wstrzymany w obrębie ulic Tysiąclecia i Asnyka, bo akurat Marek i Bożena – filmowa para odtwórców głównych ról – przejeżdżali tamtędy tandemem. Innym znów razem poruszenie zapanowało wśród staruszków, bo reżyser potrzebował około 30 seniorów. Emocji nie brakło więc i starym, i młodym.

Premiera, „Życie Przemyskie” 1976, nr 20 (446), s. 4.

 

Wszedł mianowicie na ekrany nowy polski film, którego autorzy mieli nadzwyczaj godziwe zamiary. Miast kwasów, dąsów, podejrzanej zgagi, zobaczyliśmy nareszcie bohatera pozytywnego. I dobrze, tylko się cieszyć. Film polski tak rzadko pokazuje dodatnie wzorce, że każdemu, kto się weźmie za tę pracę trudną i niewdzięczną, należą się same słowa uznania.

Jerzy Niecikowski, Dobre intencje „Film” 1976, nr 24, s. 5.

 

Przed rozpoczęciem premierowego seansu [10 maja 1976] z udziałem scenarzysty i reżysera w jednej osobie Leona Jeannota oraz Ewy Lejczak i Jerzego Braszki – kino „Bałtyk” z trudem odpierało ataki na kasę (choć zapowiedziano w sumie 3 seanse), a ceny biletów u „koników” osiągały zawrotne sumy. Jeśli wierzyć prowadzącemu imprezę red. Nyczkowi o godz. 17.55 dochodziły do złotych dwustu! W kinowej sali przybyło dostawianych krzeseł z holu.

Premiera, „Życie Przemyskie” 1976, nr 20 (446), s. 4.

mapa lokacji filmu

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.


więcej